Przedziwny firmament, a chwilami ferment

Od ... strony

70-latek z Australii, zapewne by urozmaicić sobie nudnawe dni emerytury, a przez co także osiągnąć satysfakcję seksualną, zrobił rzecz niebywałą i taką, co się raczej filozofom nie śniła... Jak się później okazało, nie śniło się to także chirurgom, którzy niejedną dziwną rzecz już widzieli, a w temacie są bardziej biegli niż śniący filozofowie. 

Australijczyk ten, włożył sobie w cewkę moczową... widelec. 10-centymetrowy. Jak to często w takich sytuacjach bywa - łatwo włożyć, trudniej wyjąć. Zasada ta sprawdziła się również i tutaj, dlatego też sędziwy eksperymentator trafił na ostry dyżur z krwawieniem z miejsc intymnych. Żałuję, że na żadnej fotografii nie uwieczniono min lekarz, którzy po prześwietleniu penisa jegomościa ujrzeli umiejscowiony w nim artefakt. 

Okazuje się, że takie przypadki nie są wcale rzadkie, a kreatywność ludzka w zakresie wsadzania różnych przedmiotów w miejsca intymne i inne otwory ciała, nie zna granic. Jeśli chodzi o cewkę moczową, tak jak to było w przypadku kreatywnego i wytrzymałego (każdy kto miał zakładany cewnik, albo badanie sondą ten wie, o co chodzi) staruszka, ciała obce znajdowane są tam stosunkowo rzadko. Jednak jeśli chodzi o inne otwory... przypadków jest mnóstwo.

Oto krótka lista przedmiotów, które lekarze znajdowali w otworach (wszelkich!) pacjentów, zgłaszających się do nich z pomocą: szczoteczki do zębów, latarki (wiadomo - ciemno, trzeba poświecić), dziecięce zabawki, kluczyki, kubeczki plastikowe, puszki, warzywa, kable itd. itp. Okazuje się, że jest to wielki problem, o którym wcale się nie rozmawia, a przydałoby się, bo umiejscawianie ciał obcych w miejscach intymnych czy innych otworach może mieć bardzo groźne konsekwencje. O bólu raczej tu nie trzeba wspominać, bo to oczywiste.

I straszno, i śmieszno. Miałem świadomość tego, że istnieją ludzie,którzy czerpią przyjemność z wkładania sobie dziwnych przedmiotów w różne miejsca, biologicznie przystosowane do wkładania (lub nie wkładania) zupełnie innych przedmiotów. Nie wiedziałem jednak, że problem jest na tyle duży, żeby lekarze musieli apelować o otwartą rozmowę na temat konsekwencji takiego poszukiwania przyjemności.

Więc obywatelu - zanim zrobisz jakąś głupotę - głęboko się zastanów! ;-)

Pozdrawiam!